Wynik jak wyrok
Boisko, jakie ma Chelsea, ma się nijak do wielkości klubu ani roli, jaką odgrywa w europejskim futbolu. Do niedawna równie żałosną murawę miała Odra Wodzisław, ale teraz ma lepszą. Na Stamford Bridge więcej jest piachu i błota niż trawy. Władze klubu tłumaczą, że trybuny zasłaniają słońce i nie dopuszczają wiatru, w związku z czym trawa gnije. Nie chcą jednak powiedzieć, dlaczego przynajmniej dwa razy w roku jej nie wymieniają.
Podobne kłopoty ma więcej potężnych klubów europejskich, ale radzą sobie o wiele lepiej. Aż nie chce się wierzyć w to, co sugerują niektórzy, że o stanie murawy decyduje trener Jose Mourinho. Po to, by rywale czuli się na niej obco.
Barcelona czuła się obco przez całą pierwszą połowę. Na błocie nie mogli rozwinąć skrzydeł i pokazać brylantowej techniki Ronaldinho, Deco i Samuel Eto'o. Nie mieli co marzyć o wymianie krótkich podań, bo piłka...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

