Zwycięstwo Tarnowskiego
Niekorzystne położenie baterii (strzelających pod górę) oraz słabe wyszkolenie kanonierów sprawiało, że ogień był mało skuteczny. Polskie działa odpowiadały rzadko, ale celnie i siały spustoszenie wśród wrogów, co z kolei wywołało wściekłość Petryły.
Kilkugodzinne bombardowanie taboru przez 50 armat mołdawskich poczyniło jednak szkody. Rotmistrzowie, widząc rosnące straty, wzywali Tarnowskiego, aby wyprowadził chorągwie z taboru i dał rozkaz do frontalnego ataku. Hetman jednak z zimną krwią wyczekiwał na ruch przeciwnika. Krążył po obozie i studził gorące głowy. Niecierpliwił się również Raresz. Mimo przewagi nie zdecydował się na szturmowanie taboru. Wiedział, że jego straty przy atakuna wozy byłyby...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
