Nawet matrioszka nie była moja
Omurbek Tekebajew: Jestem bardzo zadowolony z pracy polskiego wymiaru sprawiedliwości. Sąd uznał, że mogłem stać się ofiarą prowokacji, i nie widział podstaw do aresztowania. Wziął też zapewne pod uwagę sytuację polityczną w moim kraju. Sędzia chyba w nocy szukała informacji w Internecie na temat Kirgizji. Cieszę się, że nie leciałem...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
