Blair jest skończony, ale nie odchodzi
Premier Tony Blair ogłosił, że za rok zrezygnuje ze sprawowania urzędu. Powinien jednak zrezygnować ze skutkiem natychmiastowym. Osiem lat u władzy to bowiem najdłużej, na ile możemy pozwolić jakiemukolwiek politykowi. Gdyby Blair miał pokorę i wyczucie, aby odejść, nim go wyrzucą może któregoś dnia otrzymałby szansę, żeby wrócić do steru. Teraz już tylko im dłużej zostanie, tym gorzej dla niego.
p.z.

![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
