Polowanie na terminatora z Konga
Ofensywa armii kongijskiej ma raz na zawsze zakończyć karierę najgroźniejszego afrykańskiego watażki
Kilka miesięcy temu świat przejął się (jak się okazało – mocno zmanipulowaną) akcją organizacji Invisible Children wskazującej ugandyjskiego watażkę Josepha Kony'ego jako najgroźniejszego przestępcę wojennego Afryki. Jego zbrodnie rzeczywiście są odrażające, ale ukrywający się z garstką zwolenników Kony nie odgrywa już większej roli. Dzisiaj na liście afrykańskich zbrodniarzy poszukiwanych przez Międzynarodowy Trybunał Karny znacznie bardziej eksponowane miejsce zajmuje Bosco Ntaganda, „pan wschodniego Konga", brutalny watażka paradujący w generalskim mundurze.
Ntaganda – któremu podobnie jak Kony'emu udowodniono werbowanie do swoich oddziałów nawet siedmioletnich dzieci i odpowiedzialność za wymordowanie od 60 do 100 tys. ludzi – przez lata żył jako władca prowincji Kivu. Kres jego bezkarności przynieść ma trwająca od kilkunastu dni ofensywa armii Demokratycznej Republiki Konga, dawnego Zairu.
Niespełna 40-letni Ntaganda szczegółami swojego awanturniczego życiorysu mógłby obdarować kilku ludzi. Pochodzi z ludu Banyamulenge, czyli żyjących w Kongu Tutsich. To tłumaczy, dlaczego w 1994 r. walczył...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta