Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Patos jest zbędny

28 sierpnia 2015 | Kultura | Jan Bończa-Szabłowski
autor zdjęcia: Krzysztof Bieliński
źródło: Teatr Powszechny

O romantyzmie i kobietach przed premierą „Lilli Wenedy" - mówi "Rzeczpospolitej" aktor Bartosz Porczyk

Rzeczpospolita: Jak aktor w wieku Gustawa-Konrada z „Dziadów" Mickiewicza postrzega romantyzm?

Bartosz Porczyk: Myślę, że bohater Mickiewicza był znacznie młodszy ode mnie, miał około dwudziestki. A w kwestii romantyzmu zgadzam się z Gombrowiczem, który zarzucał mu patos. W szkole wciąż uczą nas, by teksty romantyczne w taki właśnie sposób czytać. Ja wierzę, że na przestrzeni lat człowiek się nie zmienił, tak samo cierpi, tak samo reaguje na ból i stratę. Używa tylko mniej wyszukanych słów, mówi zwięźlej. Błędem więc jest postrzeganie romantyka jako człowieka z maślanymi oczami, wzdychającego samotnie i pogodzonego z losem. Gustaw z IV części „Dziadów", pomimo że „martwy trup", ma w sobie więcej życia niż niejeden młody człowiek.

Kiedy oglądałem „Dziady" we Wrocławiu, miałem wrażenie, że pański Gustaw jest jednak racjonalistą.

Podstawowym hasłem reżysera Michała Zadary było: „na ziemię", bo w IV części „Dziadów" Gustaw schodzi przecież na ziemię, by opowiadać o swym losie. Dzień przed premierą dziennikarz zapytał mnie, czy mam świadomość, na jak wysokiego konia wsiadam, grając Gustawa-Konrada. Co miałem odpowiedzieć? Chyba tylko to, że pozostaje...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Wydanie: 10229

Wydanie: 10229

Spis treści

Nowe prawo budowlane

Zamów abonament