Wizytówka ludzkości
Za kilka dni minie dokładnie czterdzieści lat, od kiedy Ziemię opuściły sondy kosmiczne Voyager I i II. Podstawowym celem ich misji było zrobienie zdjęć odległym planetom Układu Słonecznego. Dopiero niedawno wyleciały poza Układ Słoneczny i obecnie szybują w coraz odleglejsze rejony wszechświata.
I będą tak jeszcze lecieć nawet przez miliard lat. Na ich pokładzie znajduje się kilka przedmiotów mających być wizytówką ludzkości. Wizerunki kobiety i mężczyzny, kilka matematycznych wzorów oraz miedziane płyty. Zarejestrowano na nich m.in. życzenia w kilku ziemskich językach, śpiew wielorybów, przemówienia polityków oraz nagranie Preludium i Fugi C-dur z „Das Wohltemperierte Klavier" Jana Sebastiana Bacha w wykonaniu Glenna Goulda.
Jaki obraz Ziemi i zamieszkujących ją stworzeń mógłby się pojawić w umysłach istot żyjących na innych planetach, gdyby dotarły do nich (jeśli w ogóle miałyby do kogoś dotrzeć) sondy Voyager? W zależności od ich inteligencji na dokonania naszych nauk...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)