Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Disneyland dla naiwnych literatów

13 lipca 2019 | Plus Minus | Maciej J. Nowak
Władze przydzieliły Jerzemu Andrzejewskiemu ośmiopokojową willę w podszczecińskiej dzielnicy Głębokie,  by mógł w spokoju tworzyć. Pisarz spędził tu parę lat, by w 1953 r. przenieść się do stolicy
źródło: Forum
Władze przydzieliły Jerzemu Andrzejewskiemu ośmiopokojową willę w podszczecińskiej dzielnicy Głębokie, by mógł w spokoju tworzyć. Pisarz spędził tu parę lat, by w 1953 r. przenieść się do stolicy
Malownicza okolica  i mieszkanie  w poniemieckiej willi przypadły do gustu Wiktorowi Woroszylskiemu i jego żonie. Problemy  z komunikacją sprawiły jednak, że w 1951 r. wrócili do Warszawy
źródło: EAST NEWS
Malownicza okolica i mieszkanie w poniemieckiej willi przypadły do gustu Wiktorowi Woroszylskiemu i jego żonie. Problemy z komunikacją sprawiły jednak, że w 1951 r. wrócili do Warszawy

W latach 40. komunistyczne władze urządziły 
w Szczecinie swoistą utopię dla pisarzy sympatyzujących z reżimem. Pośród lasów 
nad jeziorem Głębokie zamieszkali 
m.in. Jerzy Andrzejewski i Wiktor Woroszylski. Pisali, odpoczywali i wychowywali dzieci, zamykając oczy na szalejący wokół stalinizm.

Jednym z głównych bohaterów „Zniewolonego umysłu", wydanego na emigracji w 1953 r. przez Czesława Miłosza, jest Jerzy Andrzejewski (figurujący w powieści jako Alfa). W swojej książce z kluczem przyszły noblista pisał o nim, a jednocześnie o pierwszych latach Polski komunistycznej: „Alfa nie pomylił się sądząc, że jemu należy się pierwsze miejsce wśród pisarzy kraju. Jedno z miast ofiarowało mu i umeblowało znacznym kosztem piękną willę. Użyteczny pisarz w demokracjach ludowych nie może się uskarżać na brak względów". Można dodać więcej. Owa piękna willa znajdowała się w podszczecińskiej dzielnicy Głębokie. Dzielnica ta, zgodnie z planami regionalnych władz, miała stać się swoistą enklawą, a może wręcz rajem na ziemi, dla popierających komunizm literatów. Doświadczenie jednak uczy, że z tworzeniem rajów na ziemi bywa pewien problem. Przyjrzyjmy się jak poszło w niniejszym przypadku.

Lep na pisarzy

Teoretycznie komunizm powinien kojarzyć się z egalitaryzmem. Bez żadnych jaśnie panów traktowanych lepiej od innych. Wszakże to w imię zasady równości w latach 40. skrupulatnie zabierano majątki ocalałym po wojnie ziemianom. Ale oczywiście wówczas nikt nie myślał o zachowaniu pełnej konsekwencji i praktyka wielokrotnie zaprzeczała szczytnym założeniom ideologicznym. Dotyczyło to zwłaszcza pisarzy. Z jednej strony władza miała wobec nich...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Wydanie: 11405

Wydanie: 11405

Zamów abonament