Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Samo hasło to za mało

13 lipca 2019 | Plus Minus | Eliza Olczyk
To nie był jeszcze czas Prawa i Sprawiedliwości. 8 lipca 2008 roku, konferencja prasowa prezesa Jarosława Kaczyńskiego i Krzysztofa Łapińskiego z biura prasowego PiS
autor zdjęcia: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa
To nie był jeszcze czas Prawa i Sprawiedliwości. 8 lipca 2008 roku, konferencja prasowa prezesa Jarosława Kaczyńskiego i Krzysztofa Łapińskiego z biura prasowego PiS

Polacy potrzebowali jeszcze kilku lat, żeby znudzić się PO. Ludzie widzieli orliki, autostrady, aquaparki, do tego się już przyzwyczaili, 
a na pewnym etapie zaczęli się pytać, co z tego mają w swoich portfelach - mówi Krzysztof Łapiński, politolog, były poseł PiS, były minister w Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy.

 

Pana pierwsza kampania w barwach PiS?

Pierwsza kampania do europarlamentu – 2004 rok. W PiS to był czas spin doktorów Adama Bielana i Michała Kamińskiego, wspieranych przez biuro prasowe kierowane wtedy przez Konrada Ciesiołkiewicza, w którym pracowałem.

A potem Bielan i Kamiński odeszli z PiS.

Adam Bielan wrócił, choć jest w Porozumieniu Jarosława Gowina, to właśnie ponownie został europosłem z list PiS. Nie wiem, co będzie z karierą polityczną Michała Kamińskiego. Okaże się na jesieni, czy będzie startował. A pamiętam, jak w 2005 roku, na kilkanaście minut przed ogłoszeniem wyników wyborów prezydenckich, kiedy już znaliśmy wyniki exit poll i wiedzieliśmy, że wybory wygrał śp. Lech Kaczyński, Michał Kamiński, zachęcając do skorzystania z cateringu, który zamówił sztab, wołał uszczęśliwiony, że jest jeszcze kilkanaście minut, żeby zjeść ostatnie kanapki w III RP.

No tak, bo miała być IV RP, tylko nie wyszło. Co było zaskakującego w kampanii 2005 roku?

To była ciekawa kampania, bo Lech Kaczyński nie był od początku faworytem wyborów prezydenckich. Przez chwilę za takiego uważany był śp. prof. Zbigniew Religa, potem Włodzimierz Cimoszewicz, w końcu lider PO Donald Tusk. Z drugiej strony widać było, że dzięki bardzo dobrej kampanii Lech Kaczyński stał się wiceliderem...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Wydanie: 11405

Wydanie: 11405

Zamów abonament