Zbyt ambitny kadrowy
Oby Jacek Sasin nie pomylił funkcji wielkiego kadrowego spółek Skarbu Państwa z rolą prezesa tej największej grupy kapitałowej w Polsce.
Chyba każde dziecko wie, że prezes w Polsce może być tylko jeden. Włości do zarządzania ma on rozległe, polega więc na rycerzach sprawdzonych w politycznych bojach, obsadzając nimi kluczowe księstwa. Jednym z nich jest nadzór nad spółkami Skarbu Państwa. Likwidacja resortu skarbu przez „dobrą zmianę" okazała się kosztownym błędem, o czym świadczy m.in. mizerny wzrost wartości notowanych na giełdzie państwowych firm – ledwo 8 proc. w cztery lata. Gdyby skarb w ciemno zainwestował we wszystkie firmy notowane na warszawskim parkiecie,...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)