Bajka o sprytnym Jasiu i ostrożnej Małgosi
Po moim zeszłotygodniowym felietonie na temat kredytów frankowych świętym oburzeniem zapałali „oszukani przez banki". Nikt nie wiedział, co robi, ale teraz jest już specjalistą z prawa cywilnego, bankowego, ekonomii i nawet moralności.
Więc opowiem wam bajeczkę. O Jasiu i Małgosi. I podam trochę liczb. Bo liczby są nieubłagane dla teorii wielkiego oszustwa.
Małgosia w listopadzie 2008 r. zaciągnęła kredyt hipoteczny. Posłuchała prof. Gwiazdowskiego, który powtarzał, że nie ma powodu zakazywać udzielania kredytów odnoszących się do walut obcych, ale zaciągać kredyty to najbezpieczniej jest w walucie, w której się zarabia. Jaś w tym samym...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)