Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Wybory w cieniu Karadżicia

21 listopada 1997 | Świat | RB

Bośniaccy Serbowie wybierają parlament

Wybory w cieniu Karadżicia

RYSZARD BILSKI

Wsobotę i w niedzielę (22 i 23 bm. ) Serbowie bośniaccy będą wybierać Skupsztinę Republiki Serbskiej (RS) . Są to wybory nadzwyczajne, spowodowane rozwiązaniem na początku lipca br. parlamentu przez prezydent panią Biljanę Plavsić. Zarzucała ona posłom, iż zapomnieli o tym, że są reprezentantami wyborców, a nie kierownictwa rządzącej Serbskiej Partii Demokratycznej (SDS) . Oskarżyła skupsztinę o tolerowanie korupcji i przymykanie oczu na działalność mafii gospodarczej powiązanej z rządem.

Nieposłuszna pani prezydent

-- Nie jestem kukiełką w rękach byłego prezydenta Karadżicia. Sądził, że jak wygram wybory, to będę ślepo posłuszna jemu i SDS, a mój urząd stanie się przykrywką dla bezprawia -- mówiła Biljana Plavsić

-- Jeśli Plavsić nie poda się do dymisji, to ją siłą zrzucimy zprezydenckiego fotela -- groził Radovan Karadżić. Na jego polecenie została wykluczona z partii, a rozwiązany parlament wznowił obrady. Posłowie jednogłośnie odrzucili "pomówienia" prezydenta i decyzję o rozwiązaniu skupsztiny zaskarżyli do Trybunału Konstytucyjnego. Postanowili kontynuować rozpoczętą sesję aż do zakończenia kryzysu politycznego, to znaczy do momentu obalenia nieposłusznej pani prezydent.

Jednak ani Karadżić, ani Momczilo...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Brak okładki

Wydanie: 1236

Spis treści
Zamów abonament