Rondo o pasażach
Rondo o pasażach
RAPTULARZ KOńCA WIEKU
. .. przez fale rozeznać myśl wód jak przez znaki. ..
KRZYSZTOF RUTKOWSKI
1.
Paryskie pasaże pisałem prozą. Tak zwaną artystyczną. Nadszedł czas, by w ytłumaczyć się z twórczości, ponieważ więcej ich pisać nie będę. Porzucam pasaże nie z powodu braku pretekstów do pisania, ale dlatego, że zza grzbietu nieba słońce mocniej świeci, znalazłem, co szukałem, w inną podążam już stronę. Pasaże wymyśliłem i szlifowałem przez ponad siedem lat, aż stały się mi posłuszne. Doszedłem w nich do miejsca bez powrotu: do drewnianej tarczy zegara w Passage Choiseul: bez wskazówek. Ślepej niczym oko kreta.
Nie potrafię i nie chcę się powtarzać. Gdybym nadal pasaże pisał, zdradziłbym sam siebie. Opowiem zatem, jak to z pasażami było.
2.
W roku 1989 zadzwonił do mnie Antek Pawlak, poeta. Powiedział, że zakłada z kolegami gazetę. Tytuł głupi: "Gazeta Wyborcza", ale jak wreszcie pognamy czerwonego, to się tytuł zmieni. Zapytał, czy nie pisałbym felietonów z Paryża, lekkich, trochę snobistycznych, ale bez przesady, jak tu się (czyli we Francji) żyje i jak smakuje paryskie powietrze. Dla pożytku, przyjemności i pokrzepienia serc.
Powiedziałem od razu "tak". Po pierwsze dlatego, że Antka bardzo lubię: znamy się od ćwierćwiecza,...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)