Twoja kolej, bratku
Po granacie wrzuconym do środowiska konserwatywno-prawicowego, jakim była powieść z kluczem „Wdowa smoleńska albo niefart”, Andrzej Horubała wydał zbiór opowiadań „Incydenty”. Skandalu tym razem nie będzie, ale poziom literacki tej prozy pokazuje, że dawny publicysta wciąż rozwija się jako pisarz.
Dziwne to uczucie – kiedyś to artykuły Andrzeja Horubały o książkach się czytało, a dziś role się odwróciły i przyszło recenzować jego pracę. Tym bardziej to niewygodne, że takie transfery nieczęsto się udają, a jeszcze rzadziej, gdy chodzi o literaturę piękną. Podejrzliwie się patrzy na piszących krytyków, gdzieś z tyłu głowy majaczy złośliwa myśl, trochę jak w „Superprodukcji” Juliusza Machulskiego – no to teraz twoja kolej, bratku, by przejechać się na karuzeli. Ale nie. Tym razem nie. „Incydenty” Andrzeja Horubały to bardzo udana proza. Może nie wszystkie siedem opowiadań trzyma poziom tych najlepszych. W jednym przypadku wynika to raczej z gatunkowej niekonsekwencji – „Pluszak” to na moje oko lepszy felieton niż opowiadanie. Za to „Fryzjerka” w porównaniu z pozostałymi tekstami wydaje się jakaś błaha, na dodatek trąci papierem – rzecz bardziej wymyślona przy biurku niż zaobserwowana. Jej średni poziom tym bardziej rzuca się w oczy, że towarzystwo, w jakim się znalazła, jest naprawdę doborowe.
Inne chłonęły cię oczami...
Pierwsze z siedmiu opowiadań, „Mniszek”, w zasadzie miało już swoją premierę w 2019 r., ale dopiero teraz, w szerszym zestawieniu, widać, że niejako wyznaczało...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta