Pobierowo to nie jest projekt sezonowy. To decyzja strategiczna
Sezon nad Bałtykiem trwa mniej więcej od maja do września. Przez resztę roku wiele obiektów nad morzem zapada w rodzaj zimowego snu, zwalnia pracowników, zamyka restauracje, gasną tarasy. To model znany od dekad i jak się okazuje, coraz mniej opłacalny. Gołębiewski Holding od początku projektowania hotelu w Pobierowie postawił na inne myślenie. Takie, w którym liczy się pełna obsada przez dwanaście miesięcy. Rozmawiamy z Martą Masłowską – Dyrektor Sprzedaży Centralnej o tym, jak sektor MICE staje się gwarancją tej stabilności i dlaczego Pobierowo ma szansę stać się jednym z kluczowych adresów dla organizatorów wydarzeń biznesowych w Polsce.
Zacznijmy od pytania podstawowego. Czy hotel nadmorski może dziś funkcjonować dochodowo przez cały rok?
Marta Masłowska: Może, ale pod warunkiem, że od początku nie myślimy o nim jako o obiekcie „tylko” wypoczynkowym. To jest odwrócenie logiki. Pobierowo projektowaliśmy jako obiekt, który ma silne zakorzenienie w segmencie MICE i który wakacyjny ruch traktuje jako pewną część większej całości. To zmienia wszystko, architekturę, infrastrukturę, sposób zarządzania i całą filozofię sprzedaży.
Co konkretnie oferuje rynek MICE, czego nie daje turystyka indywidualna?
Marta Masłowska: Przede wszystkim przewidywalność. Klient MICE rezerwuje z wyprzedzeniem kilku miesięcy, a często roku. Wie, ile osób przyjedzie, ile sal potrzebuje, jaki program zaplanował. To zupełnie inny poziom planowania...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)