Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Łukaszenko to taki drugi Mussolini

16 czerwca 2026 | Świat | Rusłan Szoszyn

Gdybym nie wierzył, że samobójstwo jest grzechem, gdyby nie czekała na mnie rodzina, mógłbym targnąć się na życie – mówi „Rzeczpospolitej” Paweł Siewiaryniec, weteran białoruskiej opozycji, który spędził w łagrach ponad jedenaście lat.

Trafiłeś za kratki w czerwcu 2020 r. i wyszedłeś na wolność dopiero po ponad pięciu latach. W grudniu ubiegłego roku za sprawą rozmów Białorusi z USA zostałeś uwolniony i wywieziony na Litwę. Zdążyłeś już się przyzwyczaić do nowej rzeczywistości?

W więzieniu myślałem, że przez trzy dni po uwolnieniu będą mi pomagać, a później będę musiał już radzić sobie sam. Spotkałem się zaś z ogromną falą solidarności. Nie musiałem się martwić tym, jak się odnaleźć w nowym miejscu i jak zapewnić rodzinie warunki. Pomagają mi dziesiątki organizacji białoruskich i międzynarodowych zajmujących się obroną praw człowieka i wspierających byłych więźniów politycznych. W ciągu zaledwie pięciu miesięcy wydano moją książkę, niegdyś na to musiałbym czekać znacznie dłużej.

Psychologicznie też łatwo mi się przyzwyczaić, bo był to już mój czwarty dłuższy pobyt w białoruskim więzieniu. Poza tym Wilno leży najbliżej Białorusi. Stamtąd prowadzi najkrótsza droga powrotna do Mińska. Zdaję sobie sprawę z tego, że w życiu nie ma rzeczy przypadkowych. Bóg dał mi możliwość bycia obecnie w Wilnie, ale też w Warszawie i przygotowywania się do powrotu na Białoruś.

Gdy zostałeś aresztowany, twój syn miał zaledwie dwa latka. Dzisiaj to już ośmioletni chłopiec. Jak mu tłumaczyć dzisiaj...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13504

Wydanie: 13504

Spis treści
Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij