Spółdzielnie mieszkaniowe wskazują cztery największe wady reformy
Spółdzielnie są przeciwne kadencyjności zarządów. Uważają też, że jawność „wystawia je na tacy” konkurencji deweloperskiej i czyni łatwymi ofiarami tych, którzy chcieliby zaatakować krytyczną infrastrukturę i zagrozić bezpieczeństwu mieszkańców.
Projekt dużej nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i prawa spółdzielczego jest na ostatniej prostej przed przyjęciem przez rząd. Reforma budziła emocje już na etapie założeń. Niechęć spółdzielców koncentruje się na kilku projektowanych rozwiązaniach.
Udostępnianie dokumentów
Zarządzający spółdzielniami zarzucają Ministerstwu Rozwoju i Technologii, że wykreślając z ustawy możliwości odmowy udostępnienia dokumentów w uzasadnionych przypadkach i wprowadzając obowiązek umieszczenia ich na stronie internetowej spółdzielni, naraża je na niebezpieczeństwo.
– Spółdzielnia będzie miała ograniczone możliwości zweryfikowania, jak zostaną wykorzystane uzyskane w ten sposób informacje, a przecież – jak każde przedsiębiorstwo – powinna mieć prawnie zagwarantowaną możliwość ochrony swoich tajemnic handlowych. Taka bezgraniczna jawność osłabia też pozycję spółdzielni w negocjacjach. Jeśli firma „X” będzie znała stawki z umowy z konkurencją, to dlaczego miałaby zaproponować niższe. Uderzy to też w kontrahentów spółdzielni, których tajemnica przedsiębiorstwa również zostanie naruszona. Inny przedsiębiorca nie będzie chciał zaakceptować warunków gorszych niż ma spółdzielnia mieszkaniowa. Jako że spółdzielnie są łakomym...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)