Wenecja w pętli
Kiedy na monitorach systemu kontroli tłumów Rialto pulsuje purpurą, barierka przed mostem się zatrzaskuje. Ludzie idą tak, jak zadecydował system.
Wenecja nie daje czasu na adaptację. Wielki Kanał płynie dokładnie naprzeciwko dworca. Przyjezdny schodzi po schodach i nieomal wpada w rwącą, lazurową toń. Zderzenie z zapachem, odblaskami słońca i hałasem. Tramwaj wodny wali burtą o przystań. Obok barka śmieciarska warczy jak traktor. Motorówka kuriera przeciska się między nimi, niemal ocierając. Z przeciwka pędzi ambulans, za nim wlecze się żółta łódź pocztowa, skrzynki chwieją się na krawędzi pokładu. Taksówka wodna próbuje wyprzedzić wszystkich. Canal Grande jest autostradą bez pasów.
Fotografowanie staje się odruchem. Ujęcie fasady, mostku. Klik. Publikacja. Algorytm sprawdza, jak podobne obrazy radziły sobie wcześniej, komu je pokazać, kto już reagował. Post ląduje w feedach. Pierwsze lajki przychodzą w kilka sekund – to sygnał, że warto go podbić wyżej. Reakcja wzmacnia widoczność, a zdjęcie wędruje dalej, do tych, którzy już wcześniej „pokochali” Wenecję. To zjawisko nazywa się pętlą uważności.
Ale „must see” nie stoją przy dworcu. Trzeba odstać swoje w kolejce do vaporetto, przecisnąć się przez calli, gdzie każdy sklep sprzedaje ten sam plastikowy sen: maski i magnesy Made in China. Walizki ranią kostki, dzieci płaczą, przewodnik krzyczy po angielsku. Wenecja testuje cierpliwość analogowo – za hype płacisz własnym potem i zmęczeniem.
Tłum...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
