Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Powinniśmy uczestniczyć w rozmowach pokojowych

27 grudnia 2025 | Plus Minus | Eliza Olczyk
Dzisiaj ropa kosztuje poniżej 60 dolarów za baryłkę, a Rosjanie na kolanach zabiegają o rynki zbytu. Wzmocnijmy jeszcze trochę Ukrainę i siądźmy do rozmów wtedy, kiedy ten balans między stronami będzie bardziej wyrównany, bo inaczej zawieszenie broni długo nie potrwa – mówi Bartosz Cichocki, były ambasador RP w Kijowie
autor zdjęcia: Unikiform/PAP
źródło: Rzeczpospolita
Dzisiaj ropa kosztuje poniżej 60 dolarów za baryłkę, a Rosjanie na kolanach zabiegają o rynki zbytu. Wzmocnijmy jeszcze trochę Ukrainę i siądźmy do rozmów wtedy, kiedy ten balans między stronami będzie bardziej wyrównany, bo inaczej zawieszenie broni długo nie potrwa – mówi Bartosz Cichocki, były ambasador RP w Kijowie

Ukraina należy do naszego bezpośredniego środowiska bezpieczeństwa. Jeśli jej się nie uda, to my na własną obronność będziemy musieli wydawać nie 5 proc. PKB, lecz 15 proc. I to się oczywiście odbije na poziomie życia obywateli. Rozmowa z Bartoszem Cichockim, ambasadorem Polski na Ukrainie w latach 2019–2023

Dużo się dzieje wokół propozycji pokojowych dla Ukrainy. Czy jest możliwe, żeby zawieszenie broni zostało zawarte w krótkim terminie? Nie mówię, że do końca roku, bo to już się chyba nie uda.

Wszystko zależy od tego, jak długo jeszcze Ukraina jest się w stanie bronić. Niedawno byłem w Kijowie, miałem przyjemność rozmawiać z byłymi ministrami, redaktorami naczelnymi gazet, prezesami firm, a więc nieprzypadkowymi osobami. I ku mojemu zaskoczeniu byli bardzo podzieleni w ocenach. Jedni twierdzili, że Ukraina może się dalej bronić, że system energetyczny wytrzyma, a nawet, jak nie wytrzyma, to Ukraińcy nie złożą broni. Inni twierdzili, że poziom demotywacji, poziom wykrwawienia sił zbrojnych jest tak duży, iż trzeba zmierzać w kierunku zawieszenia broni, bo lepszej pozycji negocjacyjnej Ukraina sobie nie wywalczy. Sądzę, że prezydent Wołodymyr Zełenski jak najbardziej chciałby zakończyć tę wojnę. Ostatnio udzielił wywiadu mediom ukraińskim, w którym przyznał, że obecnie Ukraina nie ma siły, żeby odbić Krym i inne tereny okupowane przez Rosję. Zatem jest realistą. Problem polega na tym, że rosyjskie oczekiwania idą dużo dalej. Gdyby je zaakceptować, to nie dawałyby szans na trwałe zawieszenie ognia.

Dlaczego?

Bo Rosjanie dostaliby bardzo wygodne przyczółki do dalszego ataku, tym bardziej, gdyby...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13363

Wydanie: 13363

Zamów abonament