Średniowiecze, wigilia i emotikony
Czy świat przedstawiony człowieka urodzonego w drugiej połowie XX wieku wciąż istnieje?
Siedzę głęboko w średniowieczu, drogi Czytelniku. I nie jest to żadna metafora współczesności, żadna tam figura retoryczna. Siedzę w średniowieczu i niekiedy wychylam głowę z tego oceanu czasu na powierzchnię. Siedzę w średniowieczu, bo piszę książki o tamtych czasach. Po templariuszach wziąłem się za albigensów, a skoro za nich, to trzeba było sięgnąć i do historii Bizancjum, pogrzebać we wschodnich herezjach, poczytać o paulicjanach i bogomiłach. Nudy, powiecie, i słusznie. Stos książek historycznych na biurku może stać się atrakcyjny tylko wtedy, gdy zapłonie prawdziwym płomieniem, a w jego blasku spostrzeżemy wykrzywione twarze katarów czy templariuszy. Ale nie o męczeństwie tym razem, w te święta. Lecz o czymś dużo ważniejszym.
Otóż żeby pisać w miarę przekonująco historie, które dzieją się w tak odległych czasach, prócz elementarnej wiedzy o faktografii trzeba – i tu nie ma wyjątku – próbować sobie zrekonstruować duchowość epoki,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)