Od Chanuki do Brauna. Atak nowych radykałów
Będąc obecnym w mediach społecznościowych już z półtorej dekady, uodporniłem się na to, co czytam. A raczej tak mi się tylko wydawało.
Dwa ostatnie internetowe tsunami (przechodzi ich około 60 w miesiącu i ponad 700 w roku) nie pozostawiły mnie obojętnym. Najpierw to po strzelaninie w pierwszy wieczór Chanuki w Sydney w Bondi Beach, następne – kilka dni później, po czwartym wieczorze Chanuki.
Nazajutrz po zamordowaniu przez dwóch islamistycznych fanatyków kilkunastu Żydów nie mogłem uwierzyć w to, co czytam. Pod jednym z postów na FB (zawierającym wyłącznie informację o tym tragicznym wydarzeniu, bez komentarza) naliczyłem grubo ponad tysiąc nienawistnych wpisów sprowadzających się do narracji, że dobrze im tak, należało im się. Wreszcie ktoś odpłacił za los Palestyńczyków w Gazie…
Uznanie, że Żydzi mieszkający na antypodach, obchodzący jedno z radośniejszych świąt w swoim kalendarzu religijnym, ponoszą odpowiedzialność za to, co – niekiedy zbrodniczo – robią izraelscy żołnierze w Gazie jest krystalicznie czystym przejawem antysemityzmu. Bo właśnie usprawiedliwienie odpowiedzialności...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)