Inżynier z duszą artysty
Tworzymy rzeźby, sprzedajemy obiekty dizajnu, rozwijamy ultralekkie konstrukcje. Jesteśmy małą rodzinną firmą, ale mam coraz więcej projektów będących efektem naszych projektów badawczych. Wdrażamy właśnie jeden z nich dający możliwość uzyskania zdrowego światła. I to jest fantastyczne, że potrafimy to zrobić.Rozmowa z Oskarem Ziętą, projektantem, architektem
Chciałby pan mieć tak spektakularną, ale i kontrowersyjną wystawę, jaką miał w Wersalu Jeff Koons, gwiazdor współczesnej sztuki i zarazem król muzealnego kiczu?
Oczywiście, że tak. Zresztą, w czasie pandemii, zrobiliśmy wystawę w Pałacu Królewskim, czyli w Muzeum Miejskim we Wrocławiu. Wersal jest oczywiście jeszcze większym budynkiem, ale z tego samego czasu.
Chodzi o budynek czy o sławę, prestiż?
To idzie w parze, ale chodzi też o zabawę i wyzwanie. Artyści rozwijają się tylko wtedy, kiedy dostają fajne zadania. Lubię pobudzać swoimi projektami różne zmysły i nie wstydzę się, że ich podwaliną jest wiedza, prace badawcze, eksperymenty. Owszem, kuratorzy od sztuki woleliby tragizm, metafory. Ale mam nadzieję, że kiedy zacznie się kiedyś nami zajmować krytyk sztuki, to je także odnajdzie.
Do tej pory mówił pan o sobie jako „inżynierze z duszą artysty”. A tym razem artysta pojawił się na pierwszym planie…
Nie myślę o sobie w kategorii „artysta”, to pani mnie włożyła w taką szufladkę. W naszym studiu staramy się w ogóle nie myśleć o definicjach.
My?
Bez wsparcia wszystkich, z którymi pracuję – nie jestem w stanie nic zrobić. Niektórzy są...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)


