Linijka kodu jak żyła złota
Dolina Krzemowa to serce boomu na sztuczną inteligencję. Od czasu gorączki złota nie obserwowano na świecie tak szybkiego przyrostu prywatnego bogactwa. Przybywają tu kolejni chętni, by coś z tego uszczknąć dla siebie, także Polacy.
Pochodzący spod Kalisza 38-letni Adrian Pietrzak, były menedżer sprzedaży w branży IT, do San Francisco przyjechał z żoną i roczną córką. Przed rokiem rozpoczęli swój american dream – chcieli żyć w pięknym miejscu i zarobić duże pieniądze. Wynajęli mieszkanie na 38. piętrze w dzielnicy finansowej, z widokiem na zatokę, i zaczęli pracę nad sterowanym sztuczną inteligencją urządzeniem w formie bransoletki, która ma mierzyć emocje i pomagać w walce ze stresem oraz wypaleniem zawodowym. – Chcemy rozwiązać problem wart 5 bln dolarów rocznie, bo tyle globalna gospodarka traci na absencjach i spadku produktywności wynikającym z negatywnych emocji – tłumaczy Pietrzak. – Na 90 proc. decyzji wpływają emocje. Chcemy, żeby ludzie je rozumieli i potrafili nimi zarządzać. Sam pod wpływem emocji podjąłem kilka złych decyzji biznesowych.
Dlaczego San Francisco? – W Polsce to by się nie udało. Tu potrzebny jest ogromny rynek, kultura innowacji i fundusze venture capital – przekonuje.
Dolina Krzemowa jest dziś takim miejscem. I tu trzeba po prostu być.
Zdumiewająco skondensowana fala AI
Kalifornia przeżywa déjà vu – kolejną gorączkę, choć tym razem cyfrową. Pierwsza wybuchła w 1848 r. w Sutter’s Mill, około 200 km od San Francisco. To właśnie tu, w mieście nad zatoką, powstała jej...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
