Mniej szans na ominięcie przetargów na odbiór śmieci
Spółki komunalne mogą dostać zlecenie in-house, tylko gdy skupiają się na pracy dla miasta – uznał TSUE. Nie pomoże już wyprowadzenie działalności komercyjnej do osobnych podmiotów.
Chodzi o tzw. procedurę in-house, która pozwala miastom zlecać z wolnej ręki zamówienia własnym spółkom komunalnym. Z jednej strony zrozumiałe jest, że samorządy nie po to powołują własne spółki, by potem rywalizowały one o zlecenia z prywatnymi, z drugiej jednak pomijanie przetargów może w prosty sposób prowadzić do monopolu podmiotów komunalnych. Dlatego też przepisy pozwalają na in-house tylko wtedy, gdy spółka komunalna należy do samorządu, nie ma kapitału prywatnego i ponad 90 proc. swej działalności świadczy na rzecz macierzystej jednostki (w prawie unijnym ten próg wynosi 80 proc.). Najbardziej problematyczny jest ten ostatni warunek. Spółki komunalne nie zamierzają bowiem rezygnować z komercyjnej działalności.
– Dlatego wymyślono wybieg, w mojej ocenie, prowadzący do obejścia prawa. Tworzy się np. nową spółkę-córkę, która zajmuje się tylko komercyjną działalnością. Wówczas spółka-matka może wykazać, że pracuje już prawie wyłącznie dla miasta – zauważa dr Wojciech Hartung, adwokat z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka i autor szeregu...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)