Kara za prezydenta w bikini?
Wetując przepisy ułatwiające walkę z nielegalnymi treściami w sieci, prezydent naraził się na kpiny internautów. A ci, w ramach protestu, publikują jego przerobione przez AI zdjęcia w bikini. Czy grożą im za to konsekwencje?
Przypomnijmy, że gniew internautów na Karola Nawrockiego ścignęła decyzja o odrzuceniu ustawy, która miała dostosować polskie przepisy do unijnego aktu o usługach cyfrowych. Krytyka przybrała specyficzną formę właśnie w odpowiedzi na swego rodzaju unieważnienie regulacji, których celem miała być walka z nielegalnymi treściami, szerzącymi się w sieci. A co za tym idzie – z pedofilią, oszustwami czy nawoływaniem do nienawiści. Fotografie stały się wiralem, choć zdaniem niektórych ich udostępnianie to jednak zbyt obcesowe uderzenie w powagę prezydenckiego urzędu.
– Publikowanie zdjęć prezydenta w bikini czy w stroju kąpielowym, jako wyraz protestu przeciwko zawetowaniu przez niego ustawy o DSA, nie wykracza poza ramy dopuszczalnej debaty. Taka krytyka przybiera różne formy, ale – o ile skierowana w stronę osób prywatnych mogłaby stanowić naruszenie ich dóbr osobistych, takich jak godność czy dobre imię – w tym przypadku to głos w ważnej dyskusji – komentuje mec. Maciej...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)