Świat przyszłości gra, a polska edukacja stroi instrumenty
Przez lata artyści z niepodważalnym poczuciem własnej wielkości powtarzali z przekąsem: „AI zabierze nam pracę? No, proszę cię…”. Bo przecież jakim cudem maszyna miałaby odebrać im tron, na który sami się wnieśli?
Wyobraźmy więc sobie scenę: Fryderyk Chopin, nasz narodowy relikwiarz talentu, zjawia się na egzaminie do szkoły muzycznej. Ma słuch absolutny, wyobraźnię wyprzedzającą epokę i coś, czego nie da się wpisać do dziennika: geniusz. Komisja słucha i mówi z pełną powagą: panie Fryderyku, owszem, koncert fortepianowy robi wrażenie, ale brak panu podstaw, w zły sposób układa pan ręce oraz musi pan przerobić obowiązującą podstawę programową wraz z uczęszczaniem na obowiązkowy chór.
Tak działa dziś spora część współczesnego systemu kształcenia muzycznego. Zamiast rozwijać geniusz próbuje wyrównywać go do średniej. Na własną odpowiedzialność pedagodzy winszujący tym zasadom stają się kustoszami w muzeum. Jak wszyscy wiemy, w muzeum przyszłość bywa jedynie gościem.
Tymczasem świat nie tylko nie czeka, on biegnie sprintem. Sztuczna inteligencja już komponuje, miksuje, aranżuje, pisze piosenki i robi to całkowicie bez tremy. Nie pocą jej się ręce na historii muzyki. Nie denerwuje się przed wejściem na estradę. Nie musi nigdy pytać o zgodę. Dziś nie trzeba 20 lat ćwiczenia gam do krwawych opuszków, by stworzyć muzykę, która porusza. Wystarczy pomysł i narzędzie. A te narzędzia ma już w kieszeni każdy z nas.
To oczywiście przeraża część środowiska – tych od jedynych słusznych metod, którzy w AI upatrują upadku kultury. Koniec duszy, brak artyzmu, twórczość bez...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)