Na drodze do polexitu
Nie przekonują mnie zapewnienia, że do antyeuropejskiego przesilenia w Polsce droga jest wciąż daleka. Liczy się trend i całkowita bezbronność prawicy wobec antyeuropejskiego resentymentu.
Dwa kluczowe zjawiska, które zaprowadziły Wielką Brytanię do opuszczenia Unii Europejskiej, to skłonność kontynentalnej Europy do paternalizmu w traktowaniu brytyjskiego podejścia do integracji oraz taktyczne redukowanie integracji do wspólnego rynku i współpracy czysto gospodarczej przez samych Brytyjczyków. Stworzyło to wybuchową mieszankę podejrzliwości i rozczarowania, która eksplodowała w referendum brexitowym w 2016 r.
Problem konserwatywnego, taktycznego spłycenia sensu integracji i unikania debaty o suwerenności był podniesiony już na samym początku starań o wejście do Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej (EWG), w 1961 r. Przy okazji formułowania wniosku o członkostwo w EWG przez rząd Harolda Macmillana, Lord Kanclerz Kilmuir „jako zdecydowany zwolennik wniosku (…) nalegał, aby te implikacje zostały »ujawnione już teraz«, ponieważ w przeciwnym razie »ci, którzy sprzeciwiają się całej idei przystąpienia do Wspólnoty, z pewnością wykorzystają je później z jeszcze większymi skutkami«” – pisze Christopher Tugendhat w swej książce „The Worm in the Apple”.
W konkluzjach swoich dociekań, dlaczego torysi z partii, która wprowadziła Wielką Brytanię do EWG, stali się partią brexitu, brytyjski członek Komisji Europejskiej w czasach Margaret Thatcher widzi właśnie w tym błędzie praprzyczynę rozczarowania Europą. To rozczarowanie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
