Béla, prowadź
Pisać tak, żeby dotykać – tym dotknięciem, które zawsze jest wzajemne, jak pocałunek. Dotykać to być dotkniętym. Pisać – to być pisanym.
Może być towarem albo nasionem. To najwyższy dylemat, przed jakim staje, który rozstrzyga o jej losie i żywotności. Może się sprzedać albo wykiełkować. Czasami jedno i drugie, ale te dwie rzeczy wpadają na siebie jak nieznajomi na ruchliwym chodniku. Przepraszają się nawzajem, po czym każdy rusza w swoją stronę. Jeśli jest towarem – schnie jak bułka albo mija jak moda. Gdy wybrała, jej wybrano, los nasiona – może być zdeptana, wyrwana z korzonkami, ścięta, obalona porywistym wiatrem – czeka na nią mnóstwo niebezpieczeństw. Ale też jedna, wyjątkowa, nieporównywalna z niczym nadzieja. Może żyć. Dłużej niż sezon czy dwa. Dłużej niż drzewo. Ale trochę jak ono. Pnąc się do nieba, ciągnąc soki z ziemi. Dając cień wędrowcom, wzbudzając szacunek...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)