Aby ludzie nie musieli harować
Sztuczna inteligencja, która ma odmienić życie zawodowe białych kołnierzyków, przyciąga większość uwagi mediów, przesłaniając dziejącą się tuż obok technologiczną rewolucję w pracy fizycznej.
Mirek nie wygląda na swoje pięćdziesiąt dwa lata. Wiek zdradza lekka siwizna na skroniach. No i dłonie. Spracowane dźwiganiem, pchaniem, chwytaniem, podnoszeniem. Całe życie pracuje fizycznie. Ostatnie lata – na południu Polski, w fabryce metalowych części i gumowych akcesoriów do wyposażenia samochodów. Wcześniej robił w magazynach, budowlance i jako spawacz.
Nigdy nie bał się ciężkiej pracy. Nigdy się od niej nie wykręcał. Mówi, że nie jest z tych, którzy tylko patrzą na zegarek i czekają na fajrant. Mówi, że zawdzięcza pracy wszystko, co ma, bo gdy zaczynał jako nastolatek, nie miał niczego. Wyszedł z biednego domu i szybko musiał dorosnąć. A czasy były ciężkie. Dziś, mówi, młodym jest łatwiej, ale to dobrze, bo tyle lat tacy jak on tyrali na ten postęp. Zresztą i jemu też jest lepiej. Już nie musi się prosić o wypłatę, robić na czarno. Prywatnie także osiągnął to, o czym za młodu marzył. Zbudował z żoną dom pod miastem. Wykształcił córki.
– Czego chcieć więcej? Może tylko zdrowia, żeby emeryturą się nacieszyć – mówi, kiedy rozmawiamy latem 2025 r.
Kręgosłup i ramiona już nie te
Zdrowie, a konkretnie ból pleców, to jedyne, na co mógłby się skarżyć. Mógłby. Ale Mirka trudno namówić do narzekania. Raz, że nie jest gadułą. Dwa, że to nie ten typ człowieka. Raczej zaciśnie zęby, niż przeciśnie przez nie, że coś go...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
