Brzydkie słowo macica
Żyjemy w świecie, w którym matki są bardzo izolowane. Społecznie, ekonomicznie, kulturowo – wiele kobiet zostaje samych, szczególnie w pierwszych latach macierzyństwa.Rozmowa z Leah Hazard, położną i pisarką
Zauważyłam, że w twojej książce „Macica” bardzo ważne miejsce zajął rozdział o społecznym odbiorze słowa macica. W tobie jako położnej, kobiecie, pisarce, jakie emocje wywołuje to słowo?
To interesujące pytanie. Myślę, że mam dość mieszane emocje, kiedy o nim myślę, ponieważ w mojej pracy jako położna widzę wszystkie niesamowite czynności, które macica potrafi wykonywać— że potrafi „wyhodować” zdrowe dziecko, że potrafi urodzić zdrowe dziecko i robi wiele wspaniałych rzeczy, jakich nie potrafi zrobić żaden inny narząd ludzkiego ciała. Ale widzę też, co się dzieje, kiedy coś idzie nie tak, kiedy nie działa tak, jak powinna, i powoduje wiele smutku oraz bólu.
Również w moim życiu — gdybym nie miała macicy, nie miałabym moich dwóch pięknych córeczek. Jednocześnie, mówiąc osobiście, przyniosła mi ona dużo bólu i stresu, ponieważ przez wiele, wiele lat miałam liczne problemy ginekologiczne. Myślę więc, że te mieszane uczucia były jednym z powodów, dla których napisałam tę książkę, bo ten narząd jest tak kontrowersyjny: może robić tak wiele dobrego, ale też wyrządzać wiele szkody, i chciałam zgłębić to bardziej szczegółowo.
Na samym początku książki pisałaś o kobietach czy dziewczynach, które były dosłownie przestraszone, a wręcz zniesmaczone widokiem macic...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)