Szpitale zamykają oddziały
Ginekologia i położnictwo, okulistyka, chirurgia – w tych specjalnościach najczęściej likwidowane są oddziały całodobowe, a placówki przechodzą na tryb planowy. Część z nich może dostać połowę dotychczasowych środków na leczenie.
Ryczałt jest podstawową formą rozliczeń, jakie NFZ prowadzi ze szpitalami – to z góry ustalona kwota, jaką placówka dostaje za prowadzenie konkretnego oddziału w ramach publicznej ochrony zdrowia. Jak informowaliśmy w „Rzeczpospolitej”, wniosek do Narodowego Funduszu Zdrowia o likwidację oddziału całodobowego w zamian za 50 proc. ryczałtu przez kolejne dwa lata złożyło dotychczas 25 szpitali, z czego siedem otrzymało decyzję pozytywną. Placówki skorzystały z narzędzia wprowadzonego przepisami rozporządzenia, które weszło w życie w lutym tego roku.
Zgodnie z jego treścią szpital może dostać za okres dwóch lat tyle samo pieniędzy, co wcześniej za rok działalności konkretnego oddziału, z tą różnicą, że nie przyjmie ani jednego pacjenta. W praktyce żaden ze szpitali, które dostały zgodę NFZ na zamknięcie oddziału całodobowego, nie zdecydował się na całkowite wstrzymanie leczenia. Placówki skorzystały z drugiego scenariusza, w którym szpital może otrzymać połowę dotychczasowej zapłaty przez kolejne dwa lata, jeśli zamieni oddział całodobowy na taki, który realizuje świadczenia w trybie planowym lub jednodniowym albo przekształci łóżka na opiekę długoterminową.
Co zamiast porodówek
Zgodę NFZ na skorzystanie z nowego narzędzia dostały dwa szpitale...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
