Polak, Niemiec – dwa bratanki
Z upodobaniem śledzę w niemieckich mediach coraz liczniejsze wyrazy uznania dla naszego sukcesu gospodarczego – pisze europoseł KO, były komisarz UE.
Mam dobrą miarę w oku, by zmierzyć przemianę, jaka się dokonała po 1989 r. w stosunkach polsko-niemieckich, której początek dał serdeczny uścisk premiera Tadeusza Mazowieckiego i kanclerza Helmuta Kohla podczas Mszy Pojednania w Krzyżowej.
Niemieckie inspiracje
Mój stosunek do Niemiec najlepiej oddają słowa „dwuznaczny” i „mieszane uczucia”. Z jednej strony, potępienie bezmiaru zbrodni i okrucieństwa, a zwłaszcza Holokaustu, czyli eksterminacji Żydów na przemysłową skalę. A jednak nawet w czasie tej zbrodniczej wojny zauważalna była sprawność niemieckiej machiny wojennej na wielu frontach, choć do czasu.
Moją uwagę zwróciła niezwykła odbudowa gospodarcza RFN po wojnie, nazwana słusznie „niemieckim cudem gospodarczym” (Wirtschaftswunder). Prawdziwy cud, zważywszy na ruinę gospodarczą i utratę prawie 8 mln ludzi, w tym przede wszystkim mężczyzn w wieku wytwórczym. Już w 1958 r. produkcja przemysłowa czterokrotnie przewyższyła poziom sprzed reformy walutowej 1948 r., a jak napisał Henry C. Wallich, ekonomista z Yale, „szare, głodne, martwo wyglądające postacie błąkające się po ulicach w wiecznym poszukiwaniu jedzenia odżyły”.
W latach 60. i 70. Niemcy Zachodnie stały się drugą potęgą gospodarczą świata, konkurując z innym zrujnowanym agresorem II wojny światowej –...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
