Genom choleryka
Zmarł Craig Venter, buntownik genomiki, który nie udawał Boga, tylko po prostu sprawdzał, jak On to zrobił.
W „Ziemi Obiecanej” Wajdy jest scena niezapomniana:
– Co słychać panie Stein?
– Victor Hugo umarł wczoraj.
– Dużo zostawił?
– 6 milionów franków.
– Ładny grosz! W czym?
– W trzyprocentowej rencie francuskiej i w „suezach”.
– Doskonały papier. W czym robił?
– W literaturze. Bo to był wielki poeta, wielki pisarz.
Mam wrażenie, że gdy powiem, iż 29 kwietnia zmarł w Kalifornii w wieku 79 lat John Craig Venter, większość czytelników mogłaby zadać takie samo pytanie, jak prezes Grünspan. Bo nazwisko się o uszy obiło przez ostatnie 30 lat, ale niekoniecznie wiadomo, kto zacz. Odpowiem więc od razu, jak kancelista Stein, a potem już pójdziemy dalej, by pojąć, skąd ten ładny grosz się wziął.
Zmarły niedawno uczony, przedsiębiorca i wizjoner, bez którego nadal chyba nie znalibyśmy całego ludzkiego genomu, a nie tylko nie sekwencjonowalibyśmy go masowo i za coraz mniejsze pieniądze (w celach diagnostycznych, genealogicznych i tak po prostu „dla zbytu”) miał zatem według szacunków od 100 do 300 mln dol. osobistego majątku. Głównie w papierach wartościowych swoich firm oraz rozproszonych udziałach w prywatnych spółkach biotechnologicznych. Dodatkowo kilka luksusowych nieruchomości w Kalifornii i pełnomorski...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

