Przedostatni taki miliarder
To znamienne, że Ted Turner zmarł w czasie, gdy tradycyjna telewizja przeżywa największy kryzys w swojej historii. Czy śmierć założyciela CNN to symboliczny koniec ery?
Ted Turner zmarł w wieku 87 lat, ale już od kilku lat nie był widoczny w światłach reflektorów. Wycofał się z kierowania swoją korporacją w 2006 r., natomiast w 2018 r. ogłosił, że zmaga się z otępieniem z ciałami Lewy’ego (LBD), podstępną chorobą, na którą cierpiał też aktor Robin Williams.
Donald Trump po śmierci Turnera nazwał go swoim „przyjacielem”. „Kiedy go potrzebowałem, był tam, zawsze gotów walczyć o dobrą sprawę!” – napisał prezydent USA, który oczywiście przy okazji skrytykował CNN za bycie „woke” i politycznie poprawną stacją. Dodał przy tym, że Turner był zdruzgotany, gdy po połączeniu się z Time Warner „nowy właściciel zniszczył jego dziecko”. Trump wyraził nadzieję, że najnowszy właściciel CNN, Paramount Skydance, kierowany przez rodzinę zblatowaną z Trumpem, „przywróci mu dawną wiarygodność i chwałę”.
Cytuję tutaj prezydenta USA, bo jego wpis doskonale pokazuje, z jakiego świata pochodził Ted Turner – człowiek zwany „Ustami Południa” (gdy miał dziewięć lat, rodzice przeprowadzili się do Savannah), który swoją bezczelnością, arogancją i barwnym stylem bycia wdarł się na sam szczyt amerykańskiego kapitalizmu. Zupełnie jak Trump.
Ulubiony były mąż Jane Fondy
Ted Turner był jednym z ostatnich magnatów medialnych, jakich oglądaliśmy w klasyce kina, jak „Obywatel...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
