Odporność biznesowa czy stabilność firmy
Dziś wygrywają ci, którzy potrafią pracować z ryzykiem, a coraz większego znaczenia nabiera myślenie scenariuszowe.
Jeszcze kilka lat temu stabilność była jednym z głównych celów biznesu. Dziś coraz częściej brzmi jak luksus. Albo złudzenie. Zmiany, które kiedyś pojawiały się co kilka lat, dziś potrafią przyjść jednocześnie: gospodarcze, technologiczne, społeczne. W takich warunkach trudno mówić o przewidywalności. Ale to nie znaczy, że firmy są skazane na chaos. To znaczy tylko tyle, że muszą inaczej myśleć o stabilności. Bo być może nie chodzi już o brak zmian, tylko o zdolność, by przez nie przechodzić. Bo być może nie chodzi już o to, żeby było spokojnie. Chodzi o to, żeby być gotowym, kiedy spokojnie nie jest.
Odporność zamiast iluzji kontroli
Coraz więcej organizacji mówi dziś o odporności. Nie jako modnym haśle, tylko jako bardzo praktycznej kompetencji. Odporność nie polega na unikaniu kryzysów, tylko na tym, że firma potrafi przez nie przejść bez utraty kierunku. Odporność nie polega na tym, że nic nas nie zaskakuje, ale że potrafimy działać mimo zaskoczenia. To zmiana perspektywy z kontroli na adaptację.
Problem w tym, że wiele organizacji nadal działa w trybie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
