Czas na kapitalny remont rynku kapitałowego
Polska należy do najszybciej rozwijających się gospodarek Unii Europejskiej i dysponuje pokaźnymi oszczędnościami. A mimo to kapitalizacja krajowych spółek na giełdzie nie jest wielka. Dlaczego?
O kondycji polskiego rynku kapitałowego dyskutowali uczestnicy panelu „Rynek kapitałowy i PKB – jak przekuć wzrost PKB w potęgę polskiego rynku kapitałowego”. Jak wskazywano, kapitalizacja polskich spółek w 2024 r. stanowiła zaledwie 22 proc. PKB, dziś jest to ok. 27–28 proc. PKB, podczas gdy średnia unijna sięga 63 proc., a w Niemczech czy Hiszpanii – krajach o zbliżonym, opartym na bankach modelu finansowania gospodarki – ok. 50 proc.
Zdaniem prof. Łukasza Hardta, doradcy przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, dotychczasowy sukces polskiej gospodarki opierał się na innych motorach niż rynek kapitałowy: na dobrze wykształconej, młodej sile roboczej i napływie bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Stąd płytki rynek kapitałowy nie był barierą rozwoju. – Gdyby taką stanowił, to byśmy tak szybko się nie rozwijali – argumentował. Problem w tym, że te motory wzrostu naszej gospodarki „wyczerpują się, jeśli już się nie wyczerpały”. – Bez większego rynku kapitałowego nie będziemy mogli dalej się tak szybko rozwijać – ocenił Hardt.
Wśród przyczyn płytkości GPW na pierwszym miejscu wskazał strukturę systemu finansowego. – Mamy system, w którym dominują banki, a ta dominacja jest umocniona silnym mechanizmem finansowania przez sektor bankowy deficytu, długu i wydatków rządowych – tłumaczył. – 25 proc. aktywów sektora bankowego to dziś obligacje Skarbu Państwa i przez Skarb Państwa...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
