Nie czuję, żebym stała pod ścianą
Mam nadzieję, że sędzia Zbigniew Kapiński nie pogorszy sytuacji w SN. Poprawić ją mogą wyłącznie zmiany systemowe, a do nich potrzebne jest współdziałanie ustawodawcy i prezydenta – mówi „Rz” sędzia Marta Romańska z Izby Cywilnej SN.
Sąd Najwyższy ma nowego I prezesa. Uda się mu poprawić sytuację w SN?
W istocie stało się tak, że sędziowie powołani do pełnienia urzędów w SN w wadliwych procedurach konkursowych, wybrali ze swojego grona kandydatów na I prezesa SN w trakcie wadliwie zwołanego i w wadliwym składzie przeprowadzonego zebrania. Wręczanie nominacji sędziowskich przez prezydenta nie miało i nie ma mocy uzdrawiającej wadliwie przeprowadzone postępowania konkursowe, nie uzdrowiło zatem i tego, w którym sędzia Zbigniew Kapiński objął urząd sędziego SN i nie doprowadziło do usunięcia wadliwości w procedurze wyboru kandydatów na urząd I prezesa SN. Czy w tych okolicznościach urząd I prezesa SN można uznać za właściwie obsadzony? Odpowiedź jest chyba oczywista.
Z zadowoleniem przyjęłam jednak wiadomość, że spośród wszystkich wadliwie wyłonionych kandydatów, pełnienie urzędu I prezesa SN powierzone zostało osobie z długim doświadczeniem w wykonywaniu zawodu sędziego, zakładam zatem, że mającej pojęcie o organizacji pracy w sądach i o tym, jakie warunki powinny być stworzone sędziom i kadrze administracyjnej, żeby praca orzecznicza mogła przebiegać efektywnie. Mam nadzieję, że sędzia Zbigniew Kapiński będzie tak wykonywał obowiązki, że nie pogorszy...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)