Cios dla Putina i zwrot ku Europie
Wybory parlamentarne w Armenii przesądziły, po raz pierwszy od upadku Związku Radzieckiego, że kraj oddala się od Moskwy i wędruje w kierunku Zachodu.
Partia urzędującego premiera Nikola Paszyniana otrzymała około połowy głosów, tym samym otrzymując większość w co najmniej 101-osobowym parlamencie (liczba ta może się zwiększyć, bo armeńskie prawo przewiduje elastyczny system podziału mandatów), co daje jej możliwość samodzielnego tworzenia rządu.
Już w niedzielę wieczorem, w towarzystwie tysięcy zgromadzonych w Erywaniu zwolenników, zagrał na perkusji i zaczął świętować swoje zwycięstwo.
50 mln euro z Brukseli i apele do sąsiadów
Rządząca Umowa Obywatelska otrzymała 49,8 proc. głosów i 61 mandatów, zdobywając władzę na kolejne pięć lat. Paszynian już zapowiedział, że stawia na dalsze zbliżenie swojego kraju z Unią Europejską i, powołując się na rozmowę z szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen, obiecał rodakom 50 mln euro pomocy finansowej z Brukseli oraz otwarcie unijnego rynku dla armeńskich produktów rolnych (które miałyby wjeżdżać bez cła).
Zaapelował też do Turcji o otwarcie granic, deklarując ze swojej strony chęć zakończenia wszelkich ciągnących się od czasu ludobójstwa Ormian przez Imperium Osmańskie sporów. Oznajmił też, że ostateczna treść umowy pokojowej z Azerbejdżanem jest już gotowa i wyraził nadzieję na jej szybkie podpisanie.
– Naród Armenii opowiada się za pokojem, dobrobytem regionalnym oraz współpracą regionalną –...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
