Erdogan marginalizuje opozycję, gdy oczy świata są zwrócone na Iran
Obawy rynków dotyczące działań ekipy tureckiego prezydenta okazały się bardzo krótkotrwałe. Po wstrząsach rynkowych niemal nie ma już śladu. Choć inflacja wciąż jest sporym problemem, a gospodarka zaczęła zwalniać, to sytuacja jest ogólnie daleka od kryzysu.
Czyżby Recep Tayyip Erdogan, prezydent Turcji, był tym światowym przywódcą, który odniesie największe korzyści z wojny USA oraz Izraela z Iranem? To, że Amerykanie uwikłali się w negocjacje z Iranem i nie zadali teherańskiemu reżimowi śmiertelnego ciosu oraz to, że Izrael nie rozstrzygnął starcia z Hezbollahem w Libanie, oznacza, że oddaliła się groźba tego, że Izrael stanie się zbyt potężny i zacznie ostrzej rywalizować z Turcją w regionie.
To, że uwaga świata skupiła się na cieśninie Ormuz, zostało natomiast wykorzystane przez ekipę Erdogana do zadania ciosu tureckiej opozycji. Sąd wydał kuriozalny wyrok pozbawiający Ozgura Ozela stanowiska przewodniczącego CHP, czyli głównej partii opozycyjnej. Wyrok sądowy nakazał, by na stanowisko szefa tej partii wrócił poprzedni jej przewodniczący Kemal Kilicdaroglu, który kierował nią przez 13 lat i nie wygrał żadnych wyborów ogólnokrajowych. Policja szturmowała główną siedzibę CHP w Ankarze i wyprowadziła z niej zwolenników Ozela. Zbiegło się to w czasie z odebraniem licencji jednej z największych prywatnych uczelni w Turcji – Uniwersytetu Bilgi (którą przywrócono jednak...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
