Petersburski policzek dla Putina
Gęsty dym z płonących zbiorników petersburskiej rafinerii zasłaniał niebo gościom przyjeżdżającym na najważniejszą rosyjską imprezę biznesową, którą powinien odwiedzić też Władimir Putin.
„Pokaz fajerwerków specjalnie dla gości Forum” – zakpił jeden z ukraińskich komentatorów.
Mimo że miejsce, w którym odbywa się „rosyjskie Davos” (tak nazywane jest Petersburskie Forum Ekonomiczne, od 2006 r. pod patronatem prezydenta Rosji) leży kilkanaście kilometrów od rafinerii, to dymu z płonącej infrastruktury trudno było nie zauważyć. Zasnuł większą część nieba nad miastem.
Przy wcześniejszych uderzeniach Ukraińców w rafinerie w głębi Rosji pojawiało się zjawisko „naftowego deszczu” – opady zmieszane były z unoszącym się w powietrzu dymem, oblepiając wszystko na ziemi. Możliwe, że gości Forum również to czeka. Uderzenie w petersburską rafinerię ma znaczenie zarówno gospodarcze (to część największego terminalu naftowego nad Bałtykiem), jak i propagandowe. Władimir Putin będzie zmuszony opowiadać gościom o sukcesach gospodarki swego kraju w cieniu chmury dymu, unoszącej się nad miastem. Ale ukraińscy wojskowi wyżej ocenili swe uderzenie na bazę rosyjskiej floty wojennej w Kronsztadzie, ok. 20 km od Petersburga w głąb Zatoki Fińskiej. Tam drony...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)