Diabelski wybór Francji
Już 35 kandydatów chce walczyć o Pałac Elizejski. To sprzyja przejściu do drugiej tury skrajnej prawicy i lewicy.
Trudno dziś znaleźć we Francji zwolenników Emmanuela Macrona. Jeśli wierzyć sondażowi instytutu Odoxa, ufa mu już tylko 23 proc. rodaków, podczas gdy 76 proc. ocenia go krytycznie. Trudno się dziwić: bezrobocie znów szybko rośnie, kraj jest zadłużony po uszy, a gospodarka balansuje na skraju recesji. Powszechne jest poczucie utraty kontroli nad imigracją i braku bezpieczeństwa.
A jednak dla coraz dłuższej listy polityków Macron po cichu jest wzorem. Tak jak on w 2017 r. , chcieliby w ciągu kilkunastu miesięcy przekształcić się z nieraz słabo rozpoznawalnego działacza w prezydenta republiki.
Najbardziej widać to w obozie liberalnym, który stworzył sam Emmanuel Macron. Tu mer portowego Rouen Édouard Philippe wszedł do krajowej polityki dopiero, gdy w 2017 r. prezydent właśnie jego wybrał na premiera (dotrwał na tym stanowisku do 2020 r.).
Ale już w 2024 r., aby zwiększyć swoje szanse wyborcze, Philippe zdradził swojego patrona, domagając się jego przedwczesnej dymisji. Nie inaczej zrobił inny premier z nadania Macrona Gabriel Attal, ostro krytykując w opublikowanej właśnie książce decyzję Pałacu Elizejskiego o przedterminowym rozwiązaniu parlamentu. Przy okazji Attal przejął stery utworzonej przez prezydenta partii Renaissance....
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

