Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Historia Ukrainy pisana w Kijowie

05 czerwca 2026 | Świat | Rusłan Szoszyn
KIEV, UKRAINE - ? ? 1 OCTOBER 2013: Ukrainian political expert Volodymyr Fesenko speaks on the political conference devoted to European integration of Ukraine on October 1, 2013 in Kiev, Ukraine.
autor zdjęcia: snig
źródło: Rzeczpospolita
KIEV, UKRAINE - ? ? 1 OCTOBER 2013: Ukrainian political expert Volodymyr Fesenko speaks on the political conference devoted to European integration of Ukraine on October 1, 2013 in Kiev, Ukraine.

Dotychczas, oprócz zachodniej Ukrainy, nigdy nie mieliśmy kultu Bandery. Ale teraz jest. Taki jest skutek wojny. Nikt w Kijowie swoją decyzją nie chciał urazić Polaków – mówi „Rzeczpospolitej” Wołodymyr Fesenko, kijowski politolog.

Decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek sił zbrojnych imienia „Bohaterów UPA” wywołała prawdziwe trzęsienie ziemi w Polsce. W biurze prezydenta Ukrainy nie wiedzieli jak zareagują na to w Warszawie?

Nie sądzę, że Zełenski oczekiwał akurat tak gwałtownej reakcji Polski. Formalnie w takich sytuacjach prezydent podpisuje rozporządzenie, ale propozycja pochodzi od osób z jego otoczenia albo dowódców wojskowych. Być może ktoś postanowił w ten sposób zrobić taki patriotyczny krok i zainicjował taką decyzję. Ostatnio było wiele inicjatyw, m.in. utworzenie memoriału bohaterów walki o niepodległość. Miały miejsce ponowne pochówki osób związanych z OUN i UPA. Trwa kampania informacyjna związana z tematem patriotyzmu ukraińskiego i walką o niepodległość. Nie od dzisiaj mamy z Polską pewien dysonans w stosunku do OUN i UPA. W warunkach wojny zainteresowanie tymi formacjami nagle wzrosło. Dotychczas, oprócz zachodniej Ukrainy, nigdy nie mieliśmy kultu Bandery. Ale teraz jest. Taki jest skutek wojny. Nikt w Kijowie swoją decyzją nie chciał urazić Polaków.

Czy na nic się zdały te dziesiątki spotkań prezydentów, grup międzyrządowych i instytutów pamięci narodowej...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13495

Wydanie: 13495

Spis treści

Reklama

Gość "Rzeczpospolitej"

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij