Białoruś ma szansę, gdy Rosja jest słaba
Jeżeli dojdzie do kryzysu w Rosji, to wtedy dla społeczeństwa białoruskiego pojawi się możliwość decydowania o własnym losie. Dzisiaj jej nie ma – mówi „Rzeczpospolitej” Andrzej Poczobut, działacz Związku Polaków na Białorusi.
Jak się pan czuje?
Dobrze.
Przesypia pan noce?
Tak, jest coraz lepiej.
Nie było dobrze na początku, kiedy wyszedł pan na wolność po pięciu latach przebywania w białoruskim łagrze...
Jakby z jednego świata do drugiego i przyzwyczajenia, które pozostały tam, w tym innym świecie, poszły za mną.
Został pan skazany na osiem lat, odsiedział pięć. Nie tracił pan nadziei, że wyjdzie na wolność? Niektórzy w Polsce w to wątpili.
Miałem przekonanie, że wcześniej czy później wszystko się kończy, więc ta historia też kiedyś się skończy. Nigdy nie straciłem nadziei i nie straciłem wiary.
Po wyjściu na wolność dziękował pan wielu osobom, które się do tego przyczyniły, łącząc politycznie zwaśnione strony i mówiąc, że łączy nas polskość.
To przesłanie Związku Polaków. Od 2005 r. doświadczamy wsparcia z różnych stron politycznych, różne środowiska nas wspierały i kolejne rządy, którym rzeczywiście możemy tylko podziękować. To nie jest nic nowego, jeżeli wziąć pod uwagę sytuację Związku Polaków.
Amerykanie również przyczynili się do pana wypuszczenia?
Tak, bez wątpienia. Udział Amerykanów przesądził o tym, w jakiej formie to się odbyło.
Wcześniej były obawy, że...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
