Cyberprzestępcze korporacje krok przed śledczymi
Bez zmian w prawie i możliwości szybkiego „pójścia za pieniędzmi” nie dotrzemy do sprawców i nie odzyskamy środków dla pokrzywdzonych – mówi prof. ucz. dr hab. inż. Agnieszka Gryszczyńska, dyrektorka Departamentu ds. Cyberprzestępczości w Prokuraturze Krajowej.
Na ile dzisiejsze oszustwa to wciąż proste schematy socjotechniczne, a na ile efekt profesjonalizacji grup cyberprzestępczych?
Cały czas mamy bardzo dużo klasycznych, prostych ataków, realizowanych niekoniecznie przez wyspecjalizowane osoby czy grupy. Ofiary wciąż tracą pieniądze przy prostych zakupach w internecie oraz w modelu na wyłudzenie kodów BLIK. Tego typu oszustwa na portalach sprzedażowych i społecznościowych są powszechne, ponieważ sprawcy osiągają w ten sposób realne zyski.
Równolegle rośnie znaczenie bardziej złożonych modeli, które z perspektywy pojedynczego pokrzywdzonego wyglądają jak drobny, jednorazowy incydent na niewielką kwotę. Gdy jednak spojrzymy głębiej, bardzo często widzimy wyspecjalizowaną grupę – polską lub zagraniczną – działającą w sposób stały, zorganizowany, z podziałem ról.
Dobrym przykładem są ataki na użytkowników OLX czy Vinted. Tuż po wystawieniu ogłoszenia ofiara dostaje wiadomość poprzez komunikator, zwykle WhatsApp, od rzekomego kupującego: „Już zapłaciłem, opłaciłem kuriera, proszę kliknąć w link, żeby odebrać pieniądze”. Takie działania nie są dziełem „samotnych wilków”. Za nimi stoją grupy, często międzynarodowe, których członkowie nie mówią po polsku, lecz korzystają z przygotowanych skryptów...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
