Liczą na piękne lato
Brazylia to najbardziej utytułowana drużyna w historii, ale na mistrzostwo świata czeka już 24 lata. Wrócić na szczyt pomóc ma trener Carlo Ancelotti.
Kiedy w 2002 r. Ronaldo, Rivaldo i Ronaldinho prowadzili Canarinhos do złota podczas turnieju w Korei i Japonii, nikt nie przypuszczał, że dobiega końca pewien etap.
To były trzecie z rzędu mistrzostwa, w których Brazylijczycy zagrali w finale. Nic nie wskazywało, że przez kolejne ćwierć wieku będą mieli aż takie problemy z wejściem do strefy medalowej.
Od tego czasu tylko raz awansowali do półfinału, w 2014 r. na własnej ziemi. Ale nawet wtedy nastroje były podłe. Wsparcie publiczności miało im pomóc sięgnąć po tytuł, tymczasem doznali szokującej porażki 1:7 z Niemcami i na mecz o trzecie miejsce już się nie pozbierali. Zresztą, zwycięstwo i tak by nie zmieniło postrzegania tego turnieju jako klęski.
Dla Brazylijczyków liczy się tylko puchar. To przedmiot pożądania, który zdobywali pięciokrotnie. Nikt nie wygrywał mundialu częściej.
Kredyt zaufania
Fakty są jednak...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
