Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Cudowne czarodziejskie światełka

12 czerwca 2026 | Nauka | monika borkowska
„I oto w tej nędznej starej szopie przeżyliśmy najlepsze i najszczęśliwsze nasze lata, poświęcając całe dnie zamierzonemu dziełu” – pisała w autobiografii Maria Curie-Skłodowska (na zdjęciu z mężem)
autor zdjęcia: mat. pras.
źródło: Rzeczpospolita
„I oto w tej nędznej starej szopie przeżyliśmy najlepsze i najszczęśliwsze nasze lata, poświęcając całe dnie zamierzonemu dziełu” – pisała w autobiografii Maria Curie-Skłodowska (na zdjęciu z mężem)

Droga Marii Skłodowskiej-Curie do pierwszej Nagrody Nobla nie była usłana różami. Badaczka i jej mąż Piotr nie mieli do dyspozycji zaawansowanych urządzeń pomiarowych ani porządnego laboratorium, a mimo to dokonali przełomu w nauce.

Maria Skłodowska-Curie, szukając tematu rozprawy doktorskiej, przyglądała się badaniom francuskiego chemika i fizyka Henriego Becquerela, który analizował zjawisko fosforescencji. To cecha niektórych minerałów, które po naświetleniu promieniami słonecznymi zaczynają świecić w ciemności. Naukowiec sporo czasu poświęcił solom uranowym, które silnie fosforyzują. Podejrzewał, że świecenie może być związane z niewidzialnymi promieniami X, które odkrył wcześniej Wilhelm Röntgen. Postanowił to sprawdzić. W tym celu owijał szczelnie kliszę fotograficzną grubym czarnym papierem, izolując ją od światła. Na wierzch kładł kryształki soli uranowych i wystawiał taki zestaw na słońce. Zakładał, że jeśli uran wyprodukuje promienie X, przenikną one przez papier i naświetlą czułą materię. Jego przypuszczenia się potwierdziły, na wywołanych kliszach widniały ciemne plamy w kształcie kryształów.

Pod koniec lutego 1896 r. przygotowywał się do kolejnego doświadczenia, zawiodła jednak pogoda. Schował więc zabezpieczoną przed światłem kliszę z solami uranu do szuflady, czekając na słońce. Po jakimś czasie wywołał ją, mimo że ze względu na niesprzyjającą aurę wciąż nie przeprowadził doświadczenia. Nie wiadomo, czym się kierował. Zwykłą ciekawością? Intuicją? Okazało się, że klisze zostały naświetlone, mimo że sole nie miały kontaktu ze słońcem. Zrozumiał, że nie potrzebowały zewnętrznego źródła...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13501

Wydanie: 13501

Spis treści

Gość „Rzeczpospolitej”

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij