Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Rozmyślania o Malraux w cieniu Angkoru

19 czerwca 2026 | Rzecz o historii | Jacek Pałkiewicz
Przyroda na dobre rozgościła się w Ta Prohm, ofiarowując przybyszowi najmocniejsze wizualne przeżycia
autor zdjęcia: archiwum autora
źródło: Rzeczpospolita
Przyroda na dobre rozgościła się w Ta Prohm, ofiarowując przybyszowi najmocniejsze wizualne przeżycia
André Malraux (1901–1976) – pisarz i polityk. Pełnił urząd ministra kultury w rządzie de Gaulle’a
autor zdjęcia: Ulf Andersen / Aurimages via AFP
źródło: Rzeczpospolita
André Malraux (1901–1976) – pisarz i polityk. Pełnił urząd ministra kultury w rządzie de Gaulle’a
Autor wraz z małżonką w Angkor Thom – pierwszej stolicy imperium khmerskiego
autor zdjęcia: archiwum autora
źródło: Rzeczpospolita
Autor wraz z małżonką w Angkor Thom – pierwszej stolicy imperium khmerskiego
Sakralne obiekty stały się potężnym globalnym magnesem turystycznym. W 1986 r. odnotowano w Archeologicznym Parku Angkor 560 odwiedzających, w 2025 r. – ponad 2 miliony
autor zdjęcia: archiwum autora
źródło: Rzeczpospolita
Sakralne obiekty stały się potężnym globalnym magnesem turystycznym. W 1986 r. odnotowano w Archeologicznym Parku Angkor 560 odwiedzających, w 2025 r. – ponad 2 miliony

André Malraux (1901–1976) to francuski pisarz, znawca sztuki i polityk. Podawał się za orientalistę i archeologa, lecz nie posiadał wyższego wykształcenia. W 1923 r. wizyta w Angkorze odmieniła jego życie.

Są pisarze, których czyta się przy biurku, w ciszy, z ołówkiem w ręku. Są inni, których trzeba czytać w drodze, w pyle, w tropikalnym upale, z koszulą przyklejoną do pleców i z poczuciem, że każde zdanie prowadzi nie do następnego akapitu, lecz do kolejnej świątyni, rzeki, granicy albo ruiny. André Malraux należy do tych drugich. Nie jest dla mnie autorem bibliotecznym, oswojonym, starannie ustawionym na półce obok innych klasyków XX w. Jest raczej towarzyszem niewygodnym, drażniącym, pełnym sprzeczności; człowiekiem, którego nie potrafię ani bez reszty podziwiać, ani łatwo potępić.

Byłem w Angkorze wiele razy. Napisałem o nim dwie książki. Widziałem go o świcie, kiedy pierwsze światło dotykało wież Angkor Watu jak palce ślepca badającego twarz ukochanej. Widziałem go w południowym upale, kiedy kamień parzył dłonie, a powietrze stało nieruchomo jak w zamkniętej kaplicy. Widziałem Angkor niemal pusty, jeszcze nieoblepiony tłumem turystów. I widziałem go później, gdy ludzie z telefonami w dłoniach przesuwali się po galeriach jak wielobarwny hałaśliwy potok. Znam zapach wilgotnego piaskowca, lepki oddech dżungli, nagłe trzaski gałęzi, majestat drzew, które nie tyle rosną przy ruinach, ile biorą je z powrotem w posiadanie. Widziałem Ta Prohm, gdzie figowce...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13507

Wydanie: 13507

Spis treści

Reklama

Komunikaty

Gość "Rzeczpospolitej"

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij