Koszty publiczne, zyski prywatne
Kluczowe jest to, czy turysta sportowy wyda w danym miejscu więcej niż ten, który pojawia się tam zazwyczaj. Analizy pokazują, że te wpływy niekoniecznie są wyższe – mówi główny ekonomista Grant Thornton Marcin Mrowiec.
Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej trwają już od tygodnia. W jaki sposób państwa-gospodarze: USA, Meksyk i Kanada zyskują ekonomicznie na tej imprezie?
Nie zyskują.
Jak to nie zyskują?
Wpływ wielkoformatowych imprez sportowych na gospodarkę danego kraju bada się scenariuszowo: w jednym scenariuszu mamy mistrzostwa, w drugim nie. Porównujemy nakłady i wpływy. Problem leży w tym, że to inne podmioty ponoszą koszty, a inne mają zyski. Tak jest już od lat, ale obecne mistrzostwa jeszcze lepiej to pokazują. Koszty są publiczne, a zyski są prywatne – przejmuje je Międzynarodowa Federacja Piłkarska – FIFA. Z jej planów finansowych wiemy, że przewidywana nadwyżka ekonomiczna z organizacji MŚ to ponad 5 mld dol. przy wpływach z praw telewizyjnych, biletów, umów sponsorskich itd. na poziomie ok. 9 mld dol. Natomiast władze państwowe i samorządowe miast organizatorów ponoszą koszty. W odróżnieniu od poprzednich imprez tego kalibru, one nie będą miały szansy wyjść na zero.
Jakie to koszty i dlaczego im się to nie zwróci?
To przede wszystkim koszty nadgodzin...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
