Wielki powrót linii lotniczych z Zatoki Perskiej
Trzy największe linie lotnicze z krajów Zatoki – Emirates, Etihad i Qatar Airways – robią wszystko, żeby jak najszybciej odzyskać rynek utracony przez wojnę USA z Iranem. Każda z nich ma inny pomysł na odbudowę po kryzysie, jaki je dotknął.
Logo Qatar Airways widać na każdym stadionie trwającego właśnie mundialu. Linia zapewnia, że przywróciła już połączenia na wszystkie 160 lotnisk, jakie obsługiwała przed konfliktem w Zatoce Perskiej. Wkrótce planuje przywrócenie drugiej rotacji dziennie do Warszawy.
Etihad z Abu Zabi nie tylko od 15 czerwca przywrócił loty na wcześniej obsługiwanych kierunkach, ale też otwiera nowe, jak choćby sezonowe połączenie z Abu Zabi do Krakowa, i to samolotem z ofertą klasy pierwszej. I chociaż Qatar i Etihad zarzekają się, że nie oferują żadnych dodatkowych zachęt, to taryfy z przesiadkami w Dosze i Abu Zabi są bardzo atrakcyjne. Cenę 2700 zł za podróż powrotną z Warszawy do Tokio, z przesiadką w Abu Zabi trudno uznać za wygórowaną.
Mimo to w wywiadzie dla „Financial Times” prezes Etihadu Antonoaldo Nieves oferowanie tanich lotów nazwał „głupotą”. Przypomniał jednocześnie, że mimo wojny jego linia nie wstrzymała ani jednego...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
