Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Wszyscy jesteśmy „imigrantami”, ale niektórzy bardziej

20 czerwca 2026 | Plus Minus | Przemysław Urbańczyk
Obawy przed „obcością” są tak stare, jak polska świadomość narodowa. Zagrożenia lingwistyczne dostrzegł już przecież Mikołaj Rej, przypominając Polakom, że „nie gęsi, lecz swój język mają”
autor zdjęcia: Wojtek RADWAńSKI/AFP
źródło: Rzeczpospolita
Obawy przed „obcością” są tak stare, jak polska świadomość narodowa. Zagrożenia lingwistyczne dostrzegł już przecież Mikołaj Rej, przypominając Polakom, że „nie gęsi, lecz swój język mają”

Wnioskowanie na podstawie rodowodu, nazwiska czy wyglądu jest bronią obosieczną. W PiS-ie, w Konfederacji i w Kancelarii Prezydenta, tak jak w całej Polsce, nie brakuje ludzi, których nazwisk nie da się wywieść z języków słowiańskich.

Forsowana ostatnio przez polityczną prawicę histeria antyukraińska przykryła na chwilę fobię antyniemiecką, ale jedna i druga odwołuje się do ciemnych stron naszej mentalności, gdzie skrywa się wciąż pierwotny strach przed „obcym”, który z definicji stanowił kiedyś potencjalne zagrożenie. Nie wszyscy potrafią sobie z nim poradzić, mitygując tę instynktowną obawę racjonalnymi argumentami.

Ci folgujący sobie w mowie nienawiści niekoniecznie są tylko politycznymi cynikami. Można bowiem podejrzewać, że mogli wreszcie uzewnętrznić swoje faktyczne osobiste obawy, skrywane wcześniej wstydliwie przed opinią publiczną, w której zdawała się przeważać opinia, że „zgoda buduje” – nie tylko wewnątrz wspólnoty, ale też i w stosunkach z sąsiadami. Kiedy demonstrowanie poglądów ksenofobicznych przestało być wstydliwą przypadłością jednostkowych dziwaków, odważniejsi już hunwejbini polityczni dali swobodny upust swoim lękom.

Skrywają one wątpliwości odnośnie własnej tożsamości, która jawi im się jako rzeczywistość podlegająca ścisłemu definiowaniu. Odsianie „obcych” podstępnie skrytych pośród „swoich”...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13508

Wydanie: 13508

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij